Katarzyna Urban dla Plaża Open: Zawsze będzie mnie ciągnęło żeby pograć na piasku
  1. ABC uczestnika
  2. Zgłoszenia
  3. Turnieje
  4. Plaża Mikstów
  5. Organizatorzy
  6. Galeria
  7. Dla Kibica
  8. Sponsorzy
  9. Media
  10. Kontakt
19/12/2013

Katarzyna Urban dla Plaża Open: Zawsze będzie mnie ciągnęło żeby pograć na piasku

Katarzyna Urban w parze z Magdaleną Szczytowicz były w mijającym sezonie jedną z najlepszych polskich par żeńskich. Niestety ze względu na obowiązki Kasi związane z klubem z Dąbrowy Górniczej dwóm utytułowanym zawodniczkom nie było dane dokończyć sezonu. W rozmowie z Plaża Open Kasia Urban opowiada między innymi o początkach gry na Plaży, młodych zawodniczkach i ich potencjale oraz oczywiście o naszym turnieju!

Tęsknisz za piaskiem, siatkówką plażową?
 
Hmm zawsze pozostaje tęsknota, bo jakby nie patrzeć miałam z nią do czynienia przez 6 długich lat, to jest bardzo długi okres czasu, który kojarzy mi się z samymi przyjemnymi i radosnymi chwilami.
 
Ale nie powiedziałaś chyba definitywnego do widzenia plażówce?
 
Nigdy nie mówię nigdy, zawsze będzie mnie ciągnęło żeby pograć na piasku w mniejszym lub większym wymiarze, natomiast na razie przede mną inne wyzwanie - siatkówka halowa, i póki mam szanse chce realizować się w niej jak najlepiej potrafię.
 
Jeśli dobrze liczę zdobyłaś w siatkówce plażowej 8 medali, który z nich jest dla ciebie najcenniejszy?
 
Każdy z nich ma ogromną wartość, bo zdobywane były w różnych okresach. Ale chyba jednak ten pierwszy MŚ w Termoli do lat 18 bo to był zupełnie niespodziewany i po pokonaniu w finale Caroliny Salgado która teraz jest w czołówce światowej siatkarek plażowych. Na pewno nie zapomnę tego finału!
 
Ostatnie Mistrzostwo Polski zdobyłaś w 2010 roku, w tym roku wygrały Kinga Kołosińska/Monika Brzostek - ta para jest nie do zdarcia?
 
Monia z Kinia rzeczywiście trzymają swój profesjonalny poziom gry, i w Polsce ciężko przynajmniej na razie z nimi wygrać. Dziewczyny idą w bardzo dobrym kierunku szkoleniowym, ogrywają się w World Tourach i jako nieliczna para w Polsce mają na to szansę. To na pewno procentuje i przekłada się na wyniki sportowe w Polsce. Stąd ich dominacja i przewaga nad innymi parami. Grają coraz lepiej, z resztą widać to po wynikach na ME czy MŚ. Na dzień dzisiejszy ciężko z nimi rywalizować, ale mamy kilka młodych par perspektywicznych które mam nadzieję że dorównają dziewczynom. Aczkolwiek mam nadzieje ze kiedyś uda mi się jeszcze wygrać Mistrzostwo Polski (śmiech).
 
Do młodzieży przejdę za chwilę, ale zastanawia mnie fakt, czy gdybyś grała w tym sezonie do końca z Magdą Szczytowicz to w Niechorzu byłoby was stać na medal?
 
Na pewno! Myślę że z Madzią miałyśmy dobry sezon choć krótki, niedograny ze względu na moje przygotowania na hali, aczkolwiek wierze że udałoby nam się zagrać na wysokim poziomie i dzięki temu zdobyć medal.
 
Miałaś żal do trenera Kawki, że nie pozwolił ci dograć sezonu do końca?
 
Nie, zupełnie nie. Już od samego początku wiedziałam kiedy się zaczynają przygotowania, Trener też od razu uprzedził mnie że powinnam być od pierwszych dni. Z resztą informowałam Madzię o tym o wiele wcześniej że będzie taka sytuacja, więc żalu do Trenera nie mogę mieć. Szkoda tylko że Mistrzostwa nie zostały rozegrane tydzień wcześniej
 
Pytam bo na przykład Dominik Witczak miał możliwość dogrania sezonu plażowego do końca…
 
 
Z reszta ja też Madzię uprzedziłam, że siatkówka halowa jest dla mnie priorytetem i jak będzie trzeba się stawić na przygotowaniach wcześniej kosztem Mistrzostw to tak zrobię. Dominik od lat ma tą komfortową sytuację, że dogrywa sezon plażowy do końca. Ja sama nawet chciałam być od początku przygotowań, bo jednak ciągle gdzieś pozostały nawyki plażowe, których musiałam się wyzbyć, aby wejść na poziom halowy. Wcześniejsze przygotowania dały mi na to więcej czasu.
 
Na pewno śledzisz bacznie siatkówkę plażową w naszym kraju, które młode pary twoim zdaniem wybijają się na tle innych?
 
Prawda obserwuje, ale raczej nie parami, a poszczególne dziewczyny. Są różnie zestawiane, ale na pewno ogromny potencjał ma Jagoda Gruszczyńska, Kasia Kociołek jest plażowym walczakiem, Natalka Gruszczyńska i ostatnio bardzo podobała mi się postawa na boisku Mary Włoch.
 
A jak to jest, że w przypadku polskich zawodniczek mnóstwo z nich po zakończeniu etapu juniorskiego okraszonego zresztą wieloma medalami gdzieś przepada?
 
Musze przyznać że ciężko jednoznacznie to określić... Ze mną tez tak było, aczkolwiek później coraz lepiej się wkradałyśmy małymi kroczkami do tej siatkówki seniorskiej. Na pewno duże znaczenie ma odpowiednie profesjonalne podejście sztabu szkoleniowego, które oparte jest przede wszystkim na mentalnym przestawieniu taktycznym, dziewczyny muszą mieć zapewnione jednak zaplecze treningowe, obozy przygotowawcze, na którym jest mnóstwo innych zagranicznych par, by miały okazję do sparingów i to jak najczęstszych! Potem turniejów przygotowawczych i co za tym idzie, turniejów startowych- jak najwięcej. Widać po przykładzie Moni i Kini. U dziewcząt jednak proces przejścia do seniorstwa troszkę dłużej trwa, potrzeba na to czasu. Już widać, że dziewczyny jak regularnie jeżdżą 3, 4 rok z rzędu i wyniki przychodzą same. A wierze że będzie jeszcze lepiej. Z każdym wygranym meczem z lepszym przeciwnikiem stają się pewniejsze siebie i to wszystko zacznie się układać w jedną całość i przyniesie efekty, tylko musimy być cierpliwi.
 
A sama siatkówka plażowa idzie w dobrym kierunku? Słyszałem wiele negatywnych opinii o zbyt małej ilości turniejów i tak dalej...
 
Wyniki mamy coraz lepsze przede wszystkim w męskiej plażówce, 3 czołowe pary na prawdę zapisały się na stałe w turnieju głównym, Monia z Kinia lada chwila też będą turnieje zaczynały od Main draw....ale niestety z tymi wynikami nie idzie w parze organizacja turniejów w Polsce. Tak na prawdę gdyby nie Plaża Open i te dodatkowych 7 turniejów było by marnie ... to jest smutne i przykre bo zainteresowanie siatkówką plażową wciąż rośnie. Wspominam czasy kiedy były turnieje nadmorskie i śródlądowe i co tydzień grało się i jechało na inny turniej praktycznie przez cale wakacje… tego brakuje. Jakiś czas temu w siatkówkę plażową grało dużo zawodników/ zawodniczek z hali. Teraz niestety coraz mniej ich przybywa na turnieje, bo nie do końca jest to opłacalne.Niestety wszystko wydaje się kręcić wokół pieniądza, są trudne czasy i ciężko pozyskać środki na organizację turnieju, stąd zapewne ich mała ilość. Natomiast i tak musimy się cieszyć tym co jest bo istnieją osoby które na prawdę stają na głowie żeby zorganizować event, należy teraz czekać na poprawę sytuacji i tylko szukać takich zapalonych ludzi zarażonych siatkówką plażową do organizacji jak największej ilości turniejów.
Jesteś kolejną osobą, która zauważa, że gdyby nie Plaża Open to w tym roku byłoby ciężko. To musi bardzo cieszyć i motywować do dalszej pracy organizatorów!
 
Ja ze wszystkich turniejów w tym roku które zagrałam 90 procent to była Plaża Open! Byłam na prawdę mile zaskoczona tym co zobaczyłam. Wcześniej tylko słyszałam o tym. W tym roku wzięłam udział w tym projekcie i bardzo się z tego cieszę! Pozostaje mieć nadzieję że w tym roku będzie jeszcze więcej okazji do gry w turniejach, z jeszcze większą obsadą zawodników Żeby ta nasza kochana plażoweczka się wciąż rozwiała
 
Wygrałyście w Kętach oraz Chorzowie a w Łodzi zajęłaś razem z Magdą3 miejsce, który turniej wspominasz najlepiej?
 
Chyba ten pierwszy w Kętach. Zrobił na mnie ogromne wrażenie zarówno pod względem organizacyjnym ale także jeżeli chodzi o pogodę, kibiców, miasto dopisało, telewizja.  Ogólnie działo się w Kętach naprawdę dużo, był to nasz pierwszy turniej z Madzią i dlatego cieszę się podwójnie z tamtego sukcesu!
 
Ale można się było ochłodzić nie tylko Jurajską ale i lodami ICE-Mastry. Wasz mecz finałowy toczony był w arcytrudnych warunkach
 
Oddychałyśmy rękawami (śmiech). rzeczywiście było ciężko ale organizatorzy dbali o Nas bardzo, między innymi częstując smacznymi lodami ICE-Mastry, którymi zajadałyśmy się na potęgę (śmiech).  Więc koniec z końcem nie czułyśmy po meczu finałowym zmęczenia, a  raczej szczęście z wygranej.
Oczywiście jeśli tylko będzie decyzja, że mogę zagrać na plaży i zdrowie pozwoli to z pewnością pojawię się na turniejach. Niestety trochę kontuzji mnie dopadło w tym roku więc też będę potrzebowała czasu na wyleczenie maksymalne ale jeśli będzie wszystko ok to raczej tak.
 
Z Katarzyną Urban rozmawiał Piotr Bąk – Plaża Open/Redaktor Naczelny Siatkowka24.com



powrót
Oficjalni partnerzy
JESTEŚ 668938 PLAŻOWICZEM